Żandarm

Nie przepadam za plugawym językiem, no ale każdemu czasem się wyrwie. Kto nigdy nie uderzył się małym palcem u stopy o nogę tapczanu, albo nie skasował sobie bezpowrotnie efektów całodniowej pracy – ten może trwać w złudzeniu, że da się żyć bez przekleństw.

Chciałbym móc powiedzieć, że od małego wychowuję syna w pogardzie dla plugawego języka. Że od kołyski uczę go, że cywilizowani ludzie nie używają brzydkich słów. Ale to nieprawda. Niczego takiego nie robię. Wytłumaczyłem mu to tylko raz – w efekcie dziś to on w sposób bezwzględny wychowuje mnie. A także mamę, rodzinę, przyjaciół, znajomych oraz obcych ludzi.

Wszelkie brzydkie wyrazy są w naszym domu zakazane. Ewentualne przypadkowe użycie karane jest surową naganą. Jeżeli tylko cokolwiek się wyrwie, już wiadomo, co będzie. Można być pewnym, że zaraz usłyszymy szybkie i zdecydowane kroki. Idzie. Jest. Patrzy oskarżycielsko i wymierza w nas celny palec.

– BRZYDKIE SŁOWO!
– Przepraszam, Stasiu! To było przypadkowe!
– Proszę tak więcej nie mówić!

A że dziesięciolatek nie dysponuje jeszcze rzetelnym i kompletnym katalogiem przekleństw, ocenia brzydkość słów intuicyjnie. Co w tym przypadku oznacza, że zakaz zostaje często nadgorliwie rozszerzony. Zbanowane mogą zostać na przykład takie wyrazy, jak „ryj” (świni), „morda” (psa) albo „Cham” (brat Sema i Jafeta).

No i jak tu żyć w takim reżimie?

Na szczęście udało się znaleźć wyjście awaryjne: legalne wyrażenie, którego od biedy można użyć w charakterze filtra złych emocji.

„Kurka wodna”!

Żandarm jest tak konsekwentny, że dziś to jest praktycznie jedyne „przekleństwo”, którego używam, od czasu do czasu wprawiając w osłupienie znajomych, z którymi rozmawiam. Wszystkich innych się oduczyłem.

Awaria Internetu? Kurka wodna!
Kanapka upada stroną posmarowaną na podłogę? Kurka wodna!
Łokieć uderza w futrynę?
– Kurrr…ka wodna … mać!

Tup, tup, tup, tup.

– BRZYDKIE SŁOWO!
– Jakie znowu brzydkie słowo, Stasiu? Przecież powiedziałem „kurka wodna”!
– Jeszcze powiedziałeś MAĆ!

Zasada jest niewzruszalna, jak bryła u posad świata. A wyjątek to oksymoron.